Semantyczne nadużycie, czyli
dlaczego nie rozumiem, co do
mnie piszesz?
Autor: Łukasz Stokłosa
Wspaniale
jest czytać tekst prezentacji marketingowej, który jest ciekawy,
zrozumiały, napisany prostym językiem i
nie męczy.
A jak się poczujesz czytając taki
oto fragment:
|
Biorąc po uwagę zagregowaną sytuację wewnątrz, mamy
do czynienia z sematycznym nadużyciem, które wpływa na
kognitywne nastroje elektoratu.
|
Czy tego nie można napisać
prosto?
Ależ owszem można.
Tylko niektórym raczej bardziej
zależy na tym, aby ich nikt nie rozumiał. Czasem nawet
taki tekst robi wrażenie na słuchaczach w pewnych
kręgach i może być uznany za sensowny.
Niestety taka forma pisania tekstów
jest zabójcza dla skuteczności tekstów marketingowych.
Im tekst jest trudniejszy zawiera dużo filozoficznie
brzmiących wywodów, niezrozumiałych określeń czy żargonu
tym mniej osób go przeczyta!
Dlatego, posługuj się łatwym
do czytania językiem, a w ten sposób zwiększysz jego
skuteczność. Umiejętność pisania prostym językiem
tekstów, które mają sprzedawać jest nawet ważniejsza
od samego produktu.
Język prosty i dosadny jest
znacznie przyjemniejszy niż specjalistyczny żargon.
Kiedyś napisała do mnie pewna
pani z Kancelarii Sejmu RP i zaproponowała ze
przeredaguje tekst mojej prezentacji, który przeczytała
na stronie www jednego z moich klientów. Zgodziłem się
natychmiast, bo zawsze czegoś nowego od innych można się nauczyć.
Pani ta przeredagowała cały
tekst, który teraz był napisany językiem książkowym, polszczyzną wysublimowaną.
Jak najszybciej
chciałem sprawdzić, jak to wpłynie na jego skuteczność,
gdyż poprzedni tekst pod ty względem był dość dobry.
Na stronie głównej klienta
wymieniłem prezentację na nową, tą napisaną przez
panią z Kancerarii Sejmu RP.
Efekty nie dały na siebie długo
czekać. Skuteczność strony www spadła do prawie zera, czas spędzony
przez użytkowników na stronie poleciał w dół.
W ekspresowym tempie przywróciłem
poprzedni tekst.
Byłem w szoku, jak taki niewinny
zabieg mógł tak bardzo wpłynąć na obniżenie
skuteczności strony www.
Dlatego chcę Ciebie przed tym
przestrzec. Używaj w pisaniu języka "mówionego".
Tak dobrze przeczytałeś "mówionego".
Jest to język którego używasz
codziennie, choć nie jest on w pełni gramatyczny. Bo każdy
polonista może zarzucić, że zdania nie rozpoczyna się
od: Pomimo to, Gdy, I, Dlatego też, W ten sposób, Lecz,
Czy itd. ponieważ są to wyrazy - spójniki zdań. W języku
mówionym używasz ich jednak dość często.
W ten sposób napisany
przez Ciebie tekst marketingowy staje się dla
czytającego bliski i nie powoduje uczucia wyobcowania.
Dlatego też stosuj te formy językowe, które w języku mówionym
i marketingowym używane są do łączenia myśli.
Czy już zaczynasz się domyślać,
jak łatwo i szybko możesz zamienić Twoje dotychczasowe
mało skuteczne oferty w teksty, które wpływają
tak bardzo na emocje klientów, że stają się zagorzałymi
fanami Twoich usług i produktów?
W pełni możesz się o tym
przekonać biorąc udział w jednym z internetowych
szkoleń.
Autor: Łukasz
Stokłosa. Doradca marketingowy i strategiczny.
Specjalizuje się w pomaganiu właścicielom firm w osiąganiu
tego, co bardzo często wydaje im się trudne i niemożliwe.
Twórca internetowego warsztatu marketingowego dla przedsiębiorców:
"Jak
Napisać Ofertę Nie Do Odrzucenia?". Właściciel DobraStrategia.pl
|